bieżnia do biegania

Urodzeni biegacze


Kiedy zaczęłam interesować się bieganiem w prezencie od męża otrzymałam pozycję „Urodzeni biegacze” – Christophera McDougalla. Muszę przyznać, że ponieważ zazwyczaj czytam kryminały, ciężko było mi po nią sięgnąć… Na szczęście książka okazała się przystępna, wbrew pozorom nie tylko dla fanów biegania! Ten najstarszy sport w historii staje się tłem wyjątkowej opowieści o człowieku. O słabościach, o nadzwyczajnej sile, o pragnieniu doskonalenia, o odkrywaniu prawdy o sobie samym. Czyta się ją dość dobrze, szczególnie druga połowa książki „biegnie” szybko i kończy się niepostrzeżenie, jednak pomimo, iż książka jest ciekawa, nie należy do pozycji, które mogłabym przeczytać w jedną noc. Zaskakujące informacje nie tylko o bieganiu i o sporcie, ale w ogóle – o możliwościach człowieka – fizycznych i duchowych. Ciężko było mi uwierzyć w prezentowane tam historie. Po drobnych poszukiwaniach w internecie, dowiedziałam się, że wymienione osoby i miejsca naprawdę istnieją! Polecam ją nie tylko fanom joggingu, choć do „naturalnego biegania” trzeba podejść z dystansem i osobiście bardzo cenię sobie moje buty ; ) Książka motywuje, wcale niekoniecznie do rzucenia się pędem w bieg, ale do zastanowienia się nad własnym życiem pod kątem aktywności, diety, zdrowia, przekonań i wielu innych kwestii. Można biegać i biegać, można żyć i żyć… Polecam przeczytać – nie jako lekturę o bieganiu, ale o pokonywaniu słabości, odkrywaniu zdolności, czerpaniu radości.

 

Poniżej zamieszczam, krótki opis, który możecie znaleźć z tyłu książki:

 

Autor, dziennikarz wojenny, zajmujący się sportami ekstremalnymi, w wieku 40 lat zaczyna biegać. Niestety trapią go kontuzje. Wysłany do Meksyku dowiaduje się przypadkiem o plemieniu Tarahumara. Indianie ci, zwani także Rarámuri (Biegający Ludzie), mieszkają z dala od cywilizacji, w głęboko ukrytym kanionie i potrafią biegać na dystansach kilkuset kilometrów. Znamienne jest to, że kontuzje prawie im się nie zdarzają, a biegają w prostych sandałach własnej konstrukcji. Autor poznaje tajemnice Tarahumara, przedstawia najwybitniejszych biegaczy i najtrudniejsze, górskie maratony. W końcu, staruje w finałowym, morderczym wyścigu.

 

Tytuł książki nawiązuje do piosenki, której lubię czasem słuchać podczas biegu : )

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Urodzeni biegacze”

Zostaw odpowiedź