bieżnia do biegania

Poranne biegi

Jak biegać rano
Wszyscy, którzy mnie choć trochę znają, wiedzą, że należę do osób kochających sen! : ) Do tej pory miałam problem, żeby rano wstać (mam to szczęście, że moja córka też jest małym śpiochem ; ), ale w ostatnim czasie musiałam się przestawić na poranne biegi… Myślałam, że będzie ciężko, co więcej, że to w ogóle się nie uda, ale teraz poranne biegi tak weszły mi w krew, że nie wyobrażam sobie inaczej!

Rano mam chyba więcej zapału (jak już ruszę się z łóżka ; ) i biega mi się przyjemniej. Jeśli macie problem z czasem, a także ze zmęczeniem po pracy, gorąco Wam polecam taką opcję. Wbrew pozorom poranne biegi, nie tylko doładowują pozytywnym nastrojem, ale także jest to spora dawka energii : ) Bardzo lubię ten moment, kiedy wychodzę z domu i zazwyczaj tętniące życiem miasto, jeszcze śpi. Automatycznie wydaje mi się, że mój dzień jest dłuższy i więcej mogę zrobić. Przy zdarzających się (niestety na razie bardzo rzadko) upałach, niewątpliwym plusem może być niższa temperatura i brak palącego słońca ; )

Poza tymi plusami miałam też początkowo małą zagwozdkę, a mianowicie co zrobić ze śniadaniem? Dotychczas jadałam zazwyczaj późne śniadania i ciężko było mi sobie wyobrazić przesunięcie ich o kilka godzin wcześniej… Za pierwszym razem w ogóle z niego zrezygnowałam, ale nie było to najlepszą opcją, bo o ile podczas biegu nie czułam jakiegoś znacznego obniżenia energii, to kiedy dotarłam już prawie do domu i przeszłam do marszu, pojawiły się zawroty głowy. Teraz przeważnie wystarczy mi kawałek banana i kilka łyków wody.
A Wy jaką porę preferujecie na biegi?

komentarzy 16 do wpisu “Poranne biegi”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.