bieżnia do biegania

Początki…

Nienawidzę biegać!

To przeświadczenie towarzyszyło mi całe życie, nie licząc ostatnich kilku tygodni ; ) Zawsze na widok osób uprawiających ten sport, zastawiałam się, co ONI w tym widzą !? Po co biegać tak bez celu i większego sensu. Zwyczajna nuda. Za każdym razem, gdy ktoś z rodziny lub znajomych próbował mnie namówić na wspólne przebieżki, bardzo szybko znajdowałam powód, który mi to uniemożliwiał.

Być może zastanawiacie się, co takiego się stało i skąd ta zmiana od nienawiści (!), aż do pisania bloga. Nadal nie mogę powiedzieć, że uwielbiam biegać i żyć bez tego nie mogę, ale powoli się przekonuję, że nie jest tak źle ; ) Na razie każdy bieg to dla mnie walka ze sobą i własnymi możliwościami, ale za to uczucie, które mi towarzyszy po kilku lub kilkunastu przebiegniętych kilometrach, jest nie do opisania!

Wszystko zaczęło się niewinnie, od tego, gdy w TV lokalna stacja bez przerwy powtarzała relacje z półmaratonu w naszym mieście. Na początku w ogóle się tym nie zainteresowałam, ale kiedy zobaczyłam ogromnie szczęśliwą twarz kobiety, która zapewne była już w wieku emerytalnym, zaczęłam się zastanawiać, co tak  naprawdę jest w tym bieganiu? Wtedy klamka zapadła, postanowiłam, że przekonam się o tym na własnej skórze i skoro starsza pani może to i ja przebiegnę półmaraton. Rodzina traktowała ten plan z przymrużeniem oka, a jednak wzięłam się w garść i jestem w trakcie przygotowań, co więcej będę Was informować o moich poczynaniach! : )

Ponieważ biegam od niedawna postanowiłam zamieszczać na blogu,  także informacje, znalezione  przeze mnie w internecie, które mnie motywują i wspierają do dalszych treningów. Trzymajcie kciuki, bo mój wielki dzień już niedługo!

komentarze 3 do wpisu “Początki…”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.