bieżnia do biegania

Marszobieg


900e6e1407e755c313b752038744b93d

 

Podczas ostatniego startu spotkałam się z bardzo nieprzyjemnym, wręcz prymitywnym zachowaniem. Będąc w granicach 5 km (dodajmy, że na końcu stawki, gdzie nie było mowy o jakimkolwiek ścisku na trasie, problemem z wyprzedzaniem itd.) pewnej osobie zabrakło sił, bądź też stosowała metodę Jeffa Gallowaya i przeszła do marszu. Mijająca ją dziewczyna zaczęła głośno i dobitnie to komentować, cytuję: „po co zapisywać się na bieg, żeby później maszerować, ludzie nie mają wyobraźni nie rozumieją słowa biec itd.” Nie będę przytaczać tu całej wypowiedzi, bo nie umiem już jej dokładnie odtworzyć, ale jej nietaktowny wydźwięk dało się słyszeć bardzo dobitnie.

Muszę  przyznać, że ta sytuacja dosłownie mnie zaszokowała! : ) Każdy ma prawo do własnego zdania, ale żeby wyrażać je na trasie w taki sposób… Osobiście nie stosuję metody marszobiegu, ale czy przeszkadza mi, gdy komuś to odpowiada? Absolutnie nie! Uważam, że każda osoba, która dotrze na metę może być z siebie dumna! Nie mam pewności, czy mój organizm kiedyś nie odmówi mi posłuszeństwa i także nie będę musiała zastosować tej strategii. Nie rzadko zdarza się, że stosując metodę Gallowaya można uzyskać lepszy wynik niż biegnąc bardzo wolnym tempem i być może to, tak bardzo boli krytykujących : )

Pojawił się również problem bezsensownego klepania kilometrów… Zupełnie nie rozumiem takiego podcinania skrzydeł osobom, które robią coś dla siebie i mają z tego satysfakcję ; ) Bardzo często mam ochotę pójść pobiegać, a nie wyjść na trening. Jest to granica subtelna, ale istotna ; ) Choćbym nie wiem jak dobre czasy osiągała i tak pozostanę amatorem. Dla mnie najważniejsze jest to, że dbam o moją aktywność fizyczną, a wszystkie starty to okazja, aby się ścigać ale z samą sobą! : )

A Wy jakie macie podejście do tej sprawy? Spotkaliście się kiedyś z podobnymi opiniami?

komentarze 22 do wpisu “Marszobieg”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.