bieżnia do biegania

I bieg świętojański w Poznaniu

justyna kowalczyk

W sobotę 21.06.15 r. odbyła się pierwsza edycja Nocnego Świętojańskiego Biegu w Poznaniu. Biegi główne (4,3 oraz 10 km) poprzedzone były startami dla dzieci, a ponieważ od jakiegoś czasu moja Córka chce mi towarzyszyć podczas biegania pomyślałam, że to idealna okazja ; )

Emocje towarzyszyły nam ogromne (myślę tu głównie o sobie ; ). Jako dziecko nie znosiłam biegać i obawiałam się, że jak Gabrysia spróbuje, to też się zniechęci… ; ) Wspólnie odebrałyśmy nasze pakiety startowe i widziałam jej radość, że mamy te same chipy i „karteczki” do przypięcia na bluzkach ; ) W kategorii do 6 lat do pokonania był dystans 200 m. Wszystko potoczyło się tak szybko, że nic z tej trasy nie pamiętam ; ) Na mecie na każdego małego zawodnika czekał piękny medal, dokładnie taki sam, jak ten, który otrzymali dorośli. Gabrysia do teraz się z nim nie rozstaje, więc to chyba nie koniec jej startów ; )

Bieg dla dorosłych rozpoczynał się o 20:30. Początkowo obawiałam się tej godziny, ponieważ zdecydowanie jest mi bliżej do porannego biegania ; )  Nie miałam również czołówki, o której wspominali organizatorzy, ale na szczęście widoczność była jeszcze całkiem dobra ; ) Trasa prowadziła leśnymi ścieżkami dookoła jeziora strzeszyńskiego i składała się z dwóch okrążeń.

Nie pamiętam już, kiedy ostatnio tak dobrze mi się biegło! Od samego początku czułam się naprawdę rześko i jeśli wierzyć mojemu endomondo, (często gubił sygnał…) wykonałam bieg z narastającą prędkością ; ) Pierwszy kilometr przebiegał bardzo spokojnie, w granicach 6:00 min/km, czyli nawet wolniej niż biegam treningowo. Na drugim kilometrze każdy powoli odnalazł swój rytm, było już mniejsze natężenie biegaczy na trasie, więc łatwiej dało się wyprzedzać i zaczęłam przyspieszać. Pierwsze okrążenie minęło mi błyskawicznie. Czułam, że nadal jestem w pełni sił, choć gdzieś w głowie pojawiły się myśli, że może powinnam zwolnić, bo w okolicach 8 km będę pewnie padać ze zmęczenia… ; ) Na szczęście postanowiłam się tym nie przejmować. Biegnąć myślałam głównie o tym, że ta trasa bardzo mi odpowiada. Moją przygodę z bieganiem zaczynałam od leśnych ścieżek, więc wspominałam tamte chwile. Na końcowych kilometrach udało mi się wyprzedzić kilka osób, co mocno mnie motywowało, żeby trzymać tempo ; ) Do dziś nie wiem jak to się stało, ale nogi same niosły mnie tamtego dnia ; ) Do życiówki trochę mi jeszcze brakowało, ale lekkość tego biegu sprawiła, że byłam dumna z mojego wyniku 50:16 , który zapewnił mi 5 miejsce w kategorii wiekowej, a 6 w klasyfikacji kobiet! Czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam, to chyba zasługa mojego przepięknego, magicznego numeru startowego ; )

Mam nadzieję, że razem z Córką uda nam się uczestniczyć w każdej kolejnej edycji ; )

biegi poznań

I bieg świętojański

komentarze 3 do wpisu “I bieg świętojański w Poznaniu”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.