bieżnia do biegania

Biegowe podsumowanie roku 2015

spis biegow poznan

Nadszedł czas na krótkie podsumowanie roku 2015 ; ) Był to dla mnie wyjątkowy czas nie tylko na ścieżkach biegowych… ; ) W tym roku zrozumiałam również, że czasem mniej znaczy więcej i całkowicie zmieniłam moje podejście do biegania. Zewsząd atakują nas motywujące hasła w stylu „chcieć znaczy móc” itd. Osobiście uważam, że wymówki nie istnieją, każdy ma po prostu różne priorytety. Nie ma dwóch jednakowych osób i sytuacji, więc porównania typu „skoro ktoś może, a Ty nie, to po prostu za mało się starasz”, są dla mnie nietrafione.

W pierwszej połowie roku bardzo często spotykałam się z sytuacjami, kiedy w rozmowach słyszałam, że znalezienie czasu na trening 5 razy w tygodniu to kwestia dobrej organizacji. Nawet mamy z 3 dzieci dają sobie świetnie radę, więc moja skromna 2 to przy tym pestka ; ) Sytuacje te nie były sporadyczne (serio!) często padały pytania ile biegam, dlaczego tak mało, dlaczego nie chodzę dodatkowo na siłownię itd. miałabym wtedy lepsze wyniki, biegała szybciej… Ponieważ bieganie stało się bardzo popularne pojawiło się dziwne zjawisko negowania każdego kto jest wolniejszy, cięższy i właściwie to jak nie „trenuje porządnie”, to bez sensu klepie te kilometry. Oczywiście wiem, że wyniki zależą od pracy włożonej w dane przedsięwzięcie, nie rozumiem tylko tej presji i dążenia do tego, aby każdy biegał tempem bliskim co najmniej 4:00 itd. Dla każdego bieganie ma inny wymiar i nie wszyscy mamy aspiracje, aby biegać wyczynowo ; )  Po wielu podobnych rozmowach poczułam, że nie muszę przecież nikomu nic udowadniać (poza sobą ; )  i porzuciłam wspólne zajęcia z moimi fit „koleżankami”. Dzięki temu dosłownie odżyłam ; )

Poza bieganiem posiadam inne zainteresowania i jeśli danego dnia mam ochotę zaszyć się w domu i przeczytać książkę nie zamartwiam się z tego powodu, tylko cieszę innym rodzajem wypoczynku ; ) Bieganie traktuję jak pasję, a nie obowiązek. W zeszłym roku korzystałam z planów treningowych, wykonywałam je bardzo sumienie, ale gdzieś po drodze bardzo mnie to męczyło i czułam się znużona. Tym razem postanowiłam biegać, kiedy mam taką okazję i na ten moment to dla mnie zdecydowanie lepsza droga. Biegi 4-5 razy w tygodniu? Chwilowo niewykonalne ; ) Bieganie na co dzień to dla mnie główna forma relaksu, oderwania od rzeczywistości, choć na zawodach poprawienie wyniku choćby o sekundę sprawia mi również ogromną satysfakcję ; ) Zmaganie się z własnymi słabościami nie zasługuje na negatywny odbiór.  Mam wrażenie, że niezależnie od naszego tempa, każdy na zawodach walczy tak samo tylko w granicach własnych możliwości i nic nie przychodzi mu łatwo ; )

Spoglądając na tegoroczny kilometraż jest on bardzo skromny, wg obliczeń endomondo wynosi zaledwie 745 km (w praktyce był on trochę większy, bo nie zawsze biegałam z telefonem ; ). Daje mi średnio ok. 15,5 km tygodniowo i jestem świadoma, że dla wielu z Was jest to zapewne tyle co nic ; ) Przeważnie biegałam 1-2 razy w tygodniu, choć zdarzały się tygodnie, kiedy nie biegałam wcale, głównie ze względów organizacyjnych (pozostali członkowie rodziny również mają swoje zobowiązania, plany, czy hobby, które trzeba uwzględnić w domowym grafiku – i nie jest to żadna wymówka ; ) .

Moim największym tegorocznym marzeniem, było zdobycie Korony Półmaratonów Polskich. Jest to osiągnięcie, z którego jestem bardzo dumna i szereg komentarzy „teraz każdy może ją zdobyć” puszczam mimo uszu ; ) W tym roku wzięłam udział w aż 21 biegach! Nie było to planowane i sama jestem zdziwiona, ile się tego uzbierało. Dla porównania w zeszłym roku startowałam 4 razy ; ) Zazwyczaj biegam spokojnie, więc udział w każdym z tych biegów był dla mnie pozytywnym sportowym wyzwaniem, bo jakimś cudem byłam w stanie wykrzesać z siebie dużo więcej. Na półmaratonie w Poznaniu pierwszy raz złamałam dwie godziny (1:57:58), a na 10km Biegu Szpota w Swarzędzu pierwszy raz złamałam 50 minut (48:50) poprawiając swoją życiówkę z 2014 r. o blisko 7 minut. Zupełnym zaskoczeniem był fakt, że w Biegu dla Grażyny zajęłam 3 miejsce w kategorii wiekowej !!! : ) Z każdym z tych biegów wiąże się wiele wspomnień, większość z nich wspominam bardzo pozytywnie, choć w przyszłym roku zamierzam ograniczyć ilość startów ; ) Są jednak biegi, z których zrezygnować jest bardzo trudno, więc wybór nie będzie łatwy ; )

Niezależnie od moich statystyk uważam, że to był świetny czas i własna satysfakcja i samorealizacja powinna być naszą siłą napędową. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy ode mnie, ale to ja mogę być najlepszą możliwą wersją samej siebie, czego i Wam życzę! ; )

 

biegi

komentarzy 6 do wpisu “Biegowe podsumowanie roku 2015”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.