bieżnia do biegania

Bieg Walentynkowy w Poznaniu

Ostatnio bardzo często tuż przed startem mój organizm się buntuje i dopada mnie przeziębienie. Tym razem było podobnie i w ciągu tygodnia walczyłam z grypą… We wtorek ledwo jeszcze mogłam zrobić kilka kroków, bo czułam, że nogi mam jak z waty, ale liczyłam, że do soboty na pewno przejdzie! ; ) Wczoraj zdecydowałam, że jeśli będzie możliwość zmienić dystans docelowy z 10 na 5 km to chętnie z takiej opcji skorzystam… Na szczęście się udało i pomimo, że dzisiaj kiedy spojrzałam na to piękne słońce za oknem, trochę mnie jednak te 10 km kusiło, cieszę się, że tym razem rozsądek zwyciężył ; )

Przed startem czułam się dobrze, ale pomimo, że nie biegłam moim typowym startowym tempem, to już na 5 km byłam bardzo, bardzo zmęczona ; ) Podczas trasy cały czas zastanawiałam się, po co ja w ogóle biorę udział w tych zawodach (?!), warunki były dość trudne, na trasie było praktycznie cały czas błoto, więc przeważnie raczej się ślizgałam niż biegłam. Wyprzedzanie też nie należało do najprostszych, bo ścieżki leśne mają to do siebie, że są wąskie… ; ) Całą trasę przemierzyłam raczej z takimi pesymistycznymi myślami, przed metą spotkałam nawet dziewczynę, która w bardziej dosadnych słowach określiła jak to ona nienawidzi biegać i że jej druga połówka już nigdy ją na to nie namówi… U mnie nie jest aż tak źle, biegać nadal uwielbiam, czarne myśli nachodzą mnie tylko podczas startów ; ) Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy nie powinnam z nich zrezygnować, bo to co sprawia mi największą radość to przygotowania.

Kiedy jednak dobiegłam już do tej mety, przypomniałam sobie jakie to dopiero jest miłe! ; ) Meta zlokalizowana była na plaży, więc słońce pięknie odbijało się od wody, kibicie dawali z siebie wszystko i w związku z tematem biegu wszędzie byli sami zakochani ; ) Radość od razu się udziela. Wracając do domu zaczęłam się oczywiście zastanawiać jaki następny bieg mam w planach… ; ) A Wy macie czasem podobne odczucia podczas startów? ; )

IMG_4845

Miejsce startu – plaża nad jeziorem Rusałka

IMG_4856

Taka „twarda” nawierzchnia należała niestety do rzadkości… ; )

IMG_4857

  1. Pełne zadowolenie na mecie : D

komentarze 2 do wpisu “Bieg Walentynkowy w Poznaniu”

Zostaw odpowiedź


Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.